Autor: Przemysław Wójcik

Trymowanie kite’a to bardzo ważna czynność, najczęściej pomijana przez kitesurferów

Celem trymowania w kiteboardingu jest takie wyregulowanie linek i samego latawca, aby w czasie lotu znajdował się w położeniu optymalnym. Mówimy zwykle o dwóch rodzajach trymowania – linek lub latawca.

Trymowanie linek polega na wyrównaniu ich tak, aby wszystkie były jednakowej długości. Zaczynamy od odpuszczenia taśmy depower do pozycji full power. Następnie – z pomocą osoby towarzyszącej lub mocując końcówki wszystkich linek w jednym miejscu – sprawdzamy w trzech krokach długość linek

Linki nośne – różnica ich długości jest pierwszą przyczyną „krzywego” baru. Nierówność powyżej 1 cm będzie znacząco oddziaływać na funkcjonowanie latawca. Dobrym sposobem wyrównania linek jest mechaniczne wydłużenie krótszej z nich do poziomu dłuższej przez spokojne, mocne rozciągnięcie. Jeśli różnica przekracza 5 cm, należy pomyśleć o zastosowaniu przedłużek.
Stosunek obu linek nośnych do obu sterujących – zalecane jest ustawienie na supłach przy pływakach baru (leaderline’ach), skrócenie linek lub zastosowanie przedłużek tak, żeby bar w pozycji wybrany na 100% i odpuszczony na depowerze 100% miał wszystkie linki równe.
Linki sterujące – należy pamiętać o równym naciągnięciu baru do sprawdzenia lub odpięciu obu linek, jeśli różnica jest spora. Podobnie jak powyżej zalecane jest ustawienie na supłach przy pływakach.

Każdy zakupiony bar powinien być ze względów bezpieczeństwa sprawdzony przed użyciem. Należy pamiętać, że nawet w fabrycznie nowych barach zdarzały się linki różniące się długością o kilkanaście centymetrów!

Trymowanie latawca

Właściwe trymowanie latawca towarzyszy nam od chwili startu do lądowania na każdej sesji. Zwiększanie kąta natarcia względem kierunku wiatru (skracanie linek sterujących lub wydłużanie nośnych) spowoduje wzrost siły oporu oraz spadek siły nośnej. Zmniejszanie kąta natarcia względem wiatru (wydłużanie linek sterujących lub skracanie nośnych) spowoduje zmniejszenie siły oporu, a zwiększenie siły nośnej i siły ciągu.

W wyniku nadmiernego odpuszczenia baru kąt natarcia latawca względem wiatru staje się tak mały, że powłoka latawca zaczyna łopotać – dolna struga odbija materiał. Nie ma zatem odpowiedniego opływu strug, nie ma siły nośnej i latawiec spada – na krawędzi okna lub nam za głowę, ponieważ krawędź natarcia jest w latawcach pompowanych najcięższa. Nazywamy to przepadaniem do przodu lub z angielska frontstallem. Natomiast wskutek nadmiernego wybrania baru, czyli zbyt dużego kąta natarcia, siła oporu rośnie i wraz z siłą ciążenia zaczyna przeważać siłę nośną. Latawiec się „cofa”, co nazywamy przepadaniem do tyłu lub backstallem.

Oba zjawiska są oczywiście niekorzystne dla sterowania latawcem. Za mały kąt natarcia powoduje, że latawiec nie będzie sterowny nawet po maksymalnym wybraniu baru. Natomiast wskutek zbyt dużego oporu latawiec nie będzie ostrzył, zacznie się „cofać” do wody, nie będzie chciał wystartować. Między tymi dwiema skrajnościami możemy też wyróżnić tzw. sweet spot, czyli punkt, w którym latawiec ma moc idealną dla danego wiatru, co oznacza, że da się komfortowo płynąć z napiętymi wszystkimi linkami.
Zatem jak należy wytrymować latawiec przed sesją? W jakiej odległości od chickenloopa powinien się znajdować bar w czasie pływania?

Do standardowego pływania w haku bar powinien się znajdować w odległości 1/3 linki depowera od chickenloopa. Zapewnia to wystarczający dystans na wybranie baru, a jednocześnie po całkowitym puszczeniu baru latawiec powinien zacząć łopotać i spaść do wody. To pozostałe 2/3 długości linki depowera staje się więc swoistym systemem bezpieczeństwa. Dla kursantów do pierwszych ćwiczeń zaciągamy depower jeszcze bardziej, tak aby sweet spot był przy samym chickenloopie.

Do wysokich skoków i trików big air należy trochę odpuścić depower, sweet spot przesuwa się w stronę połowy linki. Do skoków unhooked należy lekko zaciągnąć depower, tak aby latawiec nie zaczął przepadać do tyłu podczas odpadaniu do triku. Nowe triki zaczynamy na minimalnej mocy i stopniowo ją zwiększamy.

Latawiec na zaciągniętym depowerze będzie lepiej wstawał z wody i ostrzył, latawiec na odpuszczonym depowerze będzie gorzej wstawał z wody i lepiej ciągnął w dół wiatru (downwind).
Latawiec, w którym linki nośne są za krótkie lub sterujące zbyt długie nie będzie miał sweet spotu, tzn. wystarczającej „mocy” i reakcji na barze, zacznie łopotać.

Latawiec mający sweet spot powyżej połowy linki depowera:
– zyska bardzo dużo mocy skierowanej w dół wiatru,
– będzie miał dużą skłonność przepadania do tyłu,
– nie będzie ostrzył ani startował z wody.

Dodatkowo pochylona, zgięta w biodrach pozycja ridera, który zwyk

le stara się rękami dosięgnąć oddalonego baru, praktycznie uniemożliwia efektywne ostrzenie. Jeśli kiedykolwiek mieliście wrażenie, że latawiec bardzo mocno ciągnie, a wy nie możecie podhalsować pod wiatr, zapewne przyczyną był właśnie zły trym latawca.

Zatem jak wytrymować latawiec w praktyce?

Przed podpięciem baru do trapezu po raz pierwszy upewniamy się, że linki są równe. Startujemy latawiec i odprowadzamy do zenitu, a następnie na maksymalnie wybranym barze sprawdzamy, czy mam równe linki oraz jak latawiec zachowuje się w zenicie (wybranie lub odpuszczenie baru). Następnie ustawiamy latawiec na 45 stopni i wybieram bar do maksimum, o ile już na tym etapie nie ciągnie za bardzo, co jest możliwe. Na zaciągniętym barze zaczynam zaciągać depower aż do granicy pierwszego łopotu latawca. Ostatecznie lekko odpuszczamy bar i depower, aż w 1/3–1/2 depowera czujemy dobrą moc – latawiec został strymowany. Oczywiście w trakcie sesji wielokrotnie korygujemy ustawienie trymera depowera, np. regulując moc do różnych trików. Latawce freestyle mają zwykle mniejszą możliwość regulacji, w przeciwieństwie do latawców race, w których trymery depowera są długie i często używane.

Udostępnij

O autorze

Informatyk, dziennikarz i specjalista od marketingu. Instruktor kitesurfingu PZKite i IKO level 3.

Możliwość komentowania wyłączona